Nie pozwólmy jej…
Pozwoliliśmy i odstawiliśmy,
z dala od torów.
Licząc na to,
że zniknie jak mgła.
Nad szlakiem ,
połamanych semaforów.
Uszanujmy ją…
nie umiemy,
ktoś pobił reflektory.
Naszą kulturę zjada rdza,
jak połamane semafory.
U innych…
Ratują co Bóg da,
Piekne stalowe Potwory.
Polakowi zostanie rdza,
i połamane semafory.

Wrocław 22.07.2004r.

Powrót do listy opowiadań z 2004r.

0 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *